To krajobraz niezamkniętych drzwi Jaskółczych pełen gniazd Tu powracam strzepnąć z butów pył Odpocząć parę chwil Osuszyć płaszcz
Koncert na deszcz i wiatr wokół A tutaj serca ład i spokój A tutaj serca ład Serca ład
Stąd daleko do zdeptanych dróg I nieprawdziwych łez Tu niechłodny mi największy chłód Przez ciemną rzekę snu Tu łatwiej przejść
Koncert na deszcz i wiatr wokół A tutaj serca ład i spokój A tutaj serca ład Serca ład
Gdy w pół drogi mi zabraknie sił Gdy zwątpię, schylę wzrok Ten krajobraz, który we mnie śpi Schronieniem będzie mi Nadzieją mą
Koncert na deszcz i wiatr wokół A tutaj serca ład i spokój A tutaj serca ład Serca ład Koncert na deszcz i wiatr wokół A tutaj serca ład i spokój A tutaj serca ład Serca ład Koncert na deszcz i wiatr wokół A tutaj serca ład i spokój A tutaj serca ład Serca ład